Uchwycić moment

Nastały takie czasy, że wszyscy nawet ci co nie umieją robić zdjęć zostali fotografami. Każdy (no może nie każdy, ale znakomita większość) ma w telefonie aparat i z niego korzysta. Korzystam i ja, choć fotografem nie jestem. Ale jako matka zakochana bezgranicznie w swoim dziecku bez przerwy dokumentuję poczynania Miniówki (okazuje się, że większość zdjęć…

Podwarszawskie burgery

B. wypomniał mi jakiś czas temu, że nie uzupełniałam ostatnio tego działu, gdzie jest o tych fajnych i niefajnych miejscach. Faktycznie. Choć trochę udaje nam się bywać, to gorzej z czasem, żeby to opisywać. Ale dobrze. Nie da się ukryć, że jesteśmy fanami hamburgerów. Wszyscy. Miniówka też. Z hamburgerów najbardziej lubi obrabiać bułę i mięsko….

Pierwsze zdjęcie ze Świętym

Poszliśmy sobie na Food Market. Lubimy tak chodzić od stoiska do stoiska i próbować różnych przysmaków. Zasadniczo wychodzi to drożej niż gdybyśmy poszli do jakiejś restauracji, ale w takich miejscach jest wyjątkowy klimat. I pyszne żarcie. Spotkaliśmy Gieno Mientkiewicza, który na kanale Kuchnia+ prowadzi program „Przez dziurkę od sera”, i który nam trochę swojej wiedzy…

Literatka

Miała być kawa i ciastko w Literatce, a potem spacer po Starówce. Ale w niedzielę rano, ciocia Karolina napisała: „Kurde, pogoda na max do dupy”. Ta informacja spowodowała, że spojrzałam za okno. Szaro, buro, ponuro i siąpi deszczyk. Spacer w taką pogodę z Miniówką i Sarą to nie był dobry pomysł. Stanęło więc na kawie…

Na lato, na słońce i na niepogodę

Z ciocią Patrycją umówiłyśmy się na kawkę. Ponieważ to była pora lunchu, a ciocia zarobiona, to wybrałyśmy miejsce blisko jej biura. W zasadzie to ona wybrała, a my się dostosowałyśmy. Wybór padł na „Na lato” na Powiślu. Nigdy wcześniej tam nie byłam. Podjeżdżam więc na Rozbrat patrzę na restaurację i myślę: „Słabo, zaraz będą jakieś…

Miasto nieprzyjazne

Warszawa to nie jest miasto przyjazne matkom z dziećmi. Ojcom z dziećmi zresztą też nie, chociaż facet z małym dzieckiem częściej wzbudza u innych pozytywne emocje niż sterana matka. Poza chlubnymi wyjątkami oczywiście raczej można spotkać się z dezaprobatą zamiast z miłym przyjęciem. Dezaprobata dotyczy oczywiście targania dziecka po mieście, bo przecież matka i dziecko…