DONIESIENIA ZE ŻŁOBKA I NIE TYLKO

zdjęcie

Miniówka lubi chodzić do żłobka i wszyscy się już  z tym pogodzili, nawet moja Chrzestna, która uważała, że oddajemy dziecko na zmarnowanie. Gdy zostawiam Miniówkę rano w objęciach którejś z opiekunek zdarza się, że moja córka nawet nie zaszczyci mnie spojrzeniem na „do widzenia”. Dobra, muszę oddać jej sprawiedliwość, dzisiaj dostałam całuska. Po południu odbierał ją B. razem z Ignacym. Tak się ucieszyła na widok brata, że nawet nie zauważyła, że tata też jest. B. wyznał, że nawet był zazdrosny. Miniówka w żłobku ma się bardzo dobrze. Nie płacze (czasem jako jedyna z całej grupy), jak skończy się jej jedzenie, a nadal jest głodna to podkradnie sąsiadowi. Radzi sobie też świetnie ze swędzącymi dziąsłami. Po prostu podgryza dzieci. Ja za to donoszę, że wkrótce będę miała dla Was niespodziankę. Książkę z autografem. I to jest dobra książka, bo jak ją dzisiaj zaczęłam czytać przygotowując się do wywiadu, to na śmierć zapomniałam o pewnym służbowym spotkaniu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s